Doradztwo: Gregory@VapeFully.com  /  Zamówienia: help@VapeFully.com  /  Zadzwoń teraz: +48 61 62 55 420  /  Zaloguj  /  Rejestracja

  • en
  • de
  • sk
  • it

Vaporizery konwekcyjne vs. kondukcyjne – wady i zalety

Każdy sklep z waporyzatorami w opisach sprzedawanych urządzeń często określa je jako konwekcyjne albo kondukcyjne, co osobom stawiającym pierwsze kroki w świecie waporyzacji niewiele mówi. W tym artykule nasi eksperci przybliżają znaczenie tych terminów, a także dokonują przeglądu najważniejszych wad i zalet obu tych sposobów ogrzewania ziół. Jeśli zastanawiasz się, jaki vaporizer kupić, to koniecznie przeczytaj ten tekst!

Waporyzator kondukcyjny, waporyzator konwekcyjny – o co chodzi?

Zacznijmy od tego, czym jest konwekcja i kondukcja. Oba te terminy odnoszą się do metody ogrzewania ziół, które po ogrzaniu do odpowiedniej temperatury zaczynają parować, czyli rozpoczyna się waporyzacja. Vaporizer może zioła ogrzewać na dwa główne sposoby: konwekcyjnie oraz kondukcyjnie. Konwekcja oznacza, że zioła są w komorze ogrzewane strumieniem gorącego powietrza. Kondukcja z kolei oznacza, że rozgrzewana jest powierzchnia, która ma bezpośredni kontakt z ziołami i przekazuje do nich ciepło – najczęściej jest to komora grzewcza. Istnieje także ogrzewanie hybrydowe, będące połączeniem kondukcji i konwekcji, jednak tego typu urządzeniami nie będziemy zajmować się w niniejszym artykule.

Kondukcja, czyli prawie każdy vaporizer przenośny

Choć w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się konwekcyjne vaporizery przenośne, jest to jednak niewielki procent wszystkich urządzeń – kondukcja wciąż jest zdecydowanie najpopularniejszym rozwiązaniem jeśli chodzi o waporyzatory przenośne. Jest tak przede wszystkim dlatego, że kondukcyjne ogrzewanie suszu jest to o wiele mniej skomplikowane technologicznie, a co za tym idzie – produkcja vaporizerów kondukcyjnych jest zdecydowanie mniej kosztowna. Pierwszą zaletą tej metody ogrzewania suszu jest więc niższa, bardziej przystępna cena urządzeń działających w oparciu o technologię kondukcji. Kolejną zaletą jest to, że kondukcja umożliwia dużą produkcję pary już od pierwszego wdechu, podczas gdy urządzenia konwekcyjne podczas pierwszych wdechów dają zwykle bardzo niewiele pary. Trzecią zaletą kondukcji jest krótszy czas, jaki waporyzator potrzebuje na rozgrzanie się do temperatury odpowiedniej do waporyzacji. 

Do wad kondukcji zaliczyć należy gorszą wydajność – zioła w takich urządzeniach są ogrzewane przez cały czas trwania sesji, również pomiędzy wdechami oraz kiedy vaporizer się rozgrzewa lub chłodzi. W ten sposób część substancji aktywnych jest marnowana. Druga wada to nieco gorszy smak pary produkowanej przez waporyzatory kondukcyjne. Kolejną zaś wadą kondukcji jest to, że vaporizery działające w oparciu o tę technologię to w zdecydowanej większości urządzenia sesyjne, co oznacza, że najlepiej jest wykorzystać całą zawartość komory naraz, podczas jednej sesji inhalacyjnej. Nie zaleca się przerywać sesji (aby inhalację dokończyć później), ponieważ wówczas zioła nadal są ogrzewane w stygnącej komorze, a zawarte w nich aktywne substancje się marnują. Vaporizer kondukcyjny nie pozwala więc na szybkie inhalacje (kilka wdechów na biegu), co zmusza nas do odbycia pełnej sesji, trwającej zwykle od 5 do 10 minut.

Konwekcja, czyli wydajna waporyzacja

W oparciu o konwekcję działa praktycznie każdy waporyzator stacjonarny, a ostatnio także coraz częściej również vaporizery przenośne. Pierwszą i najważniejszą zaletą konwekcji jest to, że waporyzatory ogrzewające susz konwekcyjnie są o wiele bardziej wydajne, ponieważ potrafią wydobyć z suszu więcej substancji aktywnych. Sesję najczęściej można też rozbić na kilka mniejszych: wystarczy odciąć dopływ gorącego powietrza do komory i – bez marnowania substancji aktywnych zawartych w ziołach – dokończyć inhalację później. Drugą zaletą konwekcji jest zdecydowanie lepsza jakość i smak pary, w porównaniu z urządzenia kondukcyjnymi. Jest to możliwe dzięki temu, że zioła są ogrzewane jedynie przez gorące powietrze, nie zaś np. stalową komorę. Trzecią zaletą konwekcji jest to, że vaporizery konwekcyjne nie wymagają aż tak dokładnego mielenia suszu i ciasnego upychania go w komorze, jak w przypadku urządzeń kondukcyjnych. Oszczędza to czas, ale również pozwala na używanie mniejszych ilości suszu do inahalacji.

Konwekcyjne ogrzewanie jest bardziej skomplikowane technologicznie, dlatego waporyzatory konwekcyjne są zazwyczaj zdecydowanie droższe od swoich kondukcyjnych „krewnych”. Pierwszą wadą konwekcji jest więc najczęściej sporo wyższa cena sprzętu (choć zdarzają się w tej kwestii wyjątki). Kolejną wadą konwekcji jest najczęściej zdecydowanie dłuższy czas, jaki vaporizer do suszu potrzebuje, aby się rozgrzać (choć i tutaj są wyjątki, jak np. Firefly i Firefly 2). Ostatnią z wad konwekcji jest to, że pierwsze wdechy dają najczęściej niewiele pary. Dopiero gdy gorące powietrze odpowiednio ogrzeje zioła, produkcja pary osiąga maksimum.

Konwekcja i kondukcja – jaki vaporizer do suszu jest lepszy?

Trudno jest jednoznacznie wskazać, która metoda ogrzewania suszu jest lepsza – jak widać, każda z nich ma swoje wady i zalety. Obie metody mają swoich zwolenników i przeciwników – wynika to po prostu z osobistych preferencji co do tego, jak inhalacja ma wyglądać. Najlepiej więc zastanowić się, jakich inhalacji oczekujemy – być może to przybliży nas do odpowiedzi na pytanie, jaki vaporizer wybrać

Dołącz do dyskusji

Wypowiedz się dodając komentarz!

Zapisz się na nasz newsletter!

Spokojnie, tylko i wyłącznie wartościowe treści - najnowsze premiery, ciekawe publikacje i to, co lubimy najbardziej - promocje. Najczęściej raz w miesiącu!

Copyright © 2018 VapeFully | All vaporizers sold on this website are intended only for aromatherapy use.